|
|
Duszpasterstwo Akademickie funkcjonuje w parafii od 1 października
2006 roku. Kiedy zaczęliśmy się spotykać zastanawialiśmy się
wspólnie nad nazwą dla naszej wspólnoty. Tak spontanicznie z różnych
względów pojawiła się myśl: "Dlaczego nie Betlehem". Zaproponowałem
tą nazwę z racji pięknego tłumaczenia tego wyrazu i jednocześnie
tekst Ojca Świętego, Benedykta XVI na Błoniach w Krakowie, stał się
szczególnym wyznacznikiem naszych spotkań. Zatem DOM - i na dodatek
CHLEBA. Zachęcam was, abyście może chwilkę poświęcili, aby
przeczytać przemówienie Papieża, a łatwiej będzie wam zrozumieć
dlaczego taka nazwa i dlaczego podejmujemy takie a nie inne kwestie.
ks. Dominik
Przemówienie podczas spotkania z młodzieżą na
krakowskich Błoniach...
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Witam was serdecznie! Cieszy mnie wasza obecność. Dziękuję Bogu za
to, że spotykam się z waszą nadzwyczajną serdecznością. Wiemy, że
„gdzie dwaj albo trzej zgromadzeni są w imię Jezusa, tam On jest
pośród nich” (por. Mt 18, 20). A was jest tutaj więcej. Dziękuję za
to każdemu i każdej z was. A zatem Jezus jest tutaj. Staje dzisiaj
wśród młodzieży polskiej ziemi, by mówić o domu, który nigdy nie
runie, bo na skale jest utwierdzony. Tak mówi Ewangelia, której słów
wysłuchaliśmy przed chwilą (por. Mt 7,24-27).
W sercu każdego człowieka, moi przyjaciele, jest pragnienie domu.
Tym bardziej młode serce przepełnia przeogromna tęsknota za takim
domem, który będzie własny, który będzie trwały, do którego będzie
się nie tylko wracać z radością, ale i z radością przyjmować każdego
przechodzącego gościa. To tęsknota za domem, w którym miłość będzie
chlebem powszednim, przebaczenie koniecznością zrozumienia, a prawda
źródłem, z którego wypływa pokój serca. To tęsknota za domem, który
napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i którego
zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. To pragnienie jest
niczym innym jak tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym, udanym. Nie
lękajcie się tej tęsknoty! Nie uciekajcie od niej! Niech was nie
zniechęca widok domów, które runęły, pragnień, które obumarły. Bóg
Stwórca, dając młodemu sercu ogromną tęsknotę za szczęściem, nie
opuszcza go w mozolnym budowaniu domu, któremu na imię życie.
Drodzy Przyjaciele, nasuwa się pytanie: „Jak budować ten dom?”
Zapewne to pytanie niejeden raz kołatało do waszych serc i jeszcze
niejeden raz się pojawi. To jest pytanie, które nie raz trzeba sobie
stawiać. Każdego dnia musi odzywać się w sercu: jak budować ten dom,
któremu na imię życie? Jezus, którego słowa zapisane w Ewangelii
według św. Mateusza usłyszeliśmy dzisiaj, wzywa nas do budowania na
skale. Bo tylko wtedy dom nie może runąć. Co to znaczy budować na
skale? Budować na skale to przede wszystkim budować na Chrystusie i
z Chrystusem. Jezus mówi: „Każdego więc, kto tych słów moich słucha
i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom
swój zbudował na skale” (Mt 7, 24). Nie chodzi tu o puste słowa,
wypowiedziane przez kogokolwiek, ale o słowa Jezusa. Nie chodzi o
słuchanie kogokolwiek, ale o słuchanie Jezusa. Nie chodzi o
wypełnianie czegokolwiek, ale o wypełnianie słów Jezusa.
Budować na Chrystusie i z Chrystusem znaczy budować na fundamencie,
któremu na imię miłość ukrzyżowana. To budować z Kimś, kto znając
nas lepiej niż my sami siebie, mówi do nas: „Drogi jesteś drogi w
moich oczach, nabrałeś wartości i ja cię miłuję” (Iz 43,4). To
budować z Kimś, kto zawsze jest wierny, nawet jeśli my odmawiamy
wierności, bo nie może zaprzeć się samego siebie (por. 2 Tm 2, 13).
To budować z Kimś, kto stale pochyla się nad zranionym ludzkim
sercem i mówi: „Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”
(J 8, 11). To budować z Kimś, kto z wysokości krzyża wyciąga ramiona
i powtarza przez całą wieczność: „Życie moje oddaję za ciebie, bo
cię kocham, człowieku”. Budować na Chrystusie to wreszcie znaczy
oprzeć wszystkie swoje pragnienia, tęsknoty, marzenia, ambicje i
plany na Jego woli. To powiedzieć sobie, swojej rodzinie,
przyjaciołom i całemu światu, a nade wszystko samemu Chrystusowi:
„Panie, nie chcę w życiu robić nic przeciw Tobie, bo Ty wiesz, co
jest najlepsze dla mnie. Tylko Ty masz słowa życia wiecznego” (por.
J 6, 68). Moi Przyjaciele, nie lękajcie się postawić na Chrystusa!
Tęsknijcie za Chrystusem, jako fundamentem życia! Rozpalajcie w
sobie pragnienie tworzenia waszego życia z Nim i dla Niego! Bo nie
przegra ten, kto wszystko postawi na miłość ukrzyżowaną wcielonego
Słowa.
Budować na skale, to budować na Chrystusie i z Chrystusem, który
jest skałą. Święty Paweł mówiąc w Liście do Koryntian o wędrówce
narodu wybranego przez pustynię, tłumaczy, że wszyscy „pili z
towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała – to był Chrystus” (1
Kor 10, 4). Zapewne nie wiedzieli ojcowie narodu wybranego, że tą
skałą był Chrystus. Nie byli świadomi, że towarzyszy im Ten, który
stanie się Ciałem, kiedy nadejdzie pełnia czasów. Nie musieli
pojmować, że ich pragnienie zaspokajało samo Źródło życia, zdolne
żywą wodą zaspokoić pragnienie każdego serca. Pili jednak z tej
duchowej skały, którą jest Chrystus, bo tęsknili za wodą życia, bo
jej potrzebowali. Wędrując przez życie, może niejednokrotnie nie
jesteśmy świadomi obecności Jezusa. Ale właśnie ta obecność, żywa i
wierna, obecność w dziele stworzenia, obecność w Słowie Bożym i
Eucharystii, we wspólnocie ludzi wierzących i w każdym człowieku
odkupionym drogocenną Krwią Chrystusa, ta obecność jest niegasnącym
źródłem ludzkiej siły. Jezus z Nazaretu, Bóg, który stał się
Człowiekiem, stoi przy nas na dobre i na złe, i pragnie tej więzi,
która będzie fundamentem prawdziwego człowieczeństwa. Czytamy w
Apokalipsie te znamienne słowa: „Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli
kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim
wieczerzał, a on ze Mną.” (Ap 3,20).
Drodzy Przyjaciele, co to znaczy budować na skale? Budować na skale,
to znaczy również budować na Kimś, kto jest odrzucony. Św. Piotr
mówi do swoich wiernych o Jezusie jako „żywym kamieniu, odrzuconym
przez ludzi, ale u Boga drogocennym i wybranym” (1P 2, 4).
Niezaprzeczalny fakt, że Bóg wybrał Jezusa, nie ukrywa tajemnicy
zła, które sprawia, że człowiek jest w stanie odrzucić Tego, który
go do końca umiłował. To odrzucenie Jezusa przez ludzi, o którym
mówi św. Piotr, powtarza się w historii ludzkości i sięga również
naszych czasów. Nie trzeba wielkiej bystrości umysłu, by dostrzec
wielorakie objawy odrzucania Jezusa, również tam, gdzie Bóg dał nam
wzrastać. Jezus niejednokrotnie jest ignorowany, jest wyśmiewany,
jest ogłaszany królem przeszłości, ale nie teraźniejszości, a tym
bardziej nie jutra, jest spychany do lamusa spraw i osób, o których
nie powinno się mówić na głos i w obecności innych. Jeśli w
budowaniu domu waszego życia napotykacie na tych, którzy pogardzają
fundamentem, na którym budujecie, nie zniechęcajcie się! Wiara mocna
musi przejść przez próby. Wiara żywa musi ciągle wzrastać. Nasza
wiara w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą innych, by
pozostać naszą wiarą na zawsze.
Drodzy Przyjaciele, co to znaczy budować na skale? Budować na skale,
to znaczy mieć świadomość, że mogą pojawić się przeciwności.
Chrystus mówi: „Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i
uderzyły w ten dom...” (Mt 7, 25). Te naturalne zjawiska nie tylko
są obrazem różnorakich przeciwności ludzkiego losu, ale także
wskazują na ich normalną przewidywalność. Chrystus nie obiecuje, że
na budowany dom nie spadnie ulewny deszcz, nie obiecuje, że
wzburzona fala ominie to, co nam najdroższe, nie obiecuje, że
gwałtowne wichry oszczędzą to, co budowaliśmy nieraz kosztem
wielkich wyrzeczeń. Chrystus rozumie nie tylko tęsknotę człowieka za
trwałym domem, ale jest w pełni świadomy wszystkiego, co może
zburzyć trwałe szczęście człowieka. Nie dziwcie się więc
przeciwnościom, jakiekolwiek są! Nie zrażajcie się nimi! Budowa na
skale to nie ucieczka przed żywiołami, które są wpisane w tajemnicę
człowieka. Budować na skale znaczy liczyć na świadomość, że w
trudnych chwilach można zaufać pewnej mocy.
Drodzy Przyjaciele, pozwólcie, że powtórzę jeszcze raz: Co to znaczy
budować na skale? To znaczy budować mądrze. Jezus nie bez powodu
przyrównuje tych, co słuchają Jego słów i stosują je w praktyce do
człowieka mądrego, który zbudował dom na skale. Głupotą jest bowiem
budować na piasku, kiedy można na skale, dzięki której dom będzie
mógł się oprzeć każdej zawierusze. Głupotą jest budować dom na takim
gruncie, który nie daje pewności przetrwania w najtrudniejszych
chwilach. Kto wie, może i łatwiej postawić swoje życie na ruchomych
piaskach własnej wizji świata, może łatwiej budować bez Jezusowego
słowa, a czasem i wbrew temu słowu. Ale kto tak buduje nie jest
roztropny, bo wmawia sobie i innym, że żadna burza nie rozpęta się w
jego życiu i w jego dom nie uderzą żadne fale. Być mądrym, to
wiedzieć, że trwałość domu, zależy od wyboru fundamentu. Nie
lękajcie się być mądrzy, to znaczy nie lękajcie się budować na
skale!
Drodzy Przyjaciele, i jeszcze jeden raz: Co to znaczy budować na
skale? Budować na skale to także budować na Piotrze i z Piotrem.
Przecież to do niego Pan powiedział: „Ty jesteś Piotr, skała i na
tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt
16, 16). Jeśli Chrystus, Skała, kamień żywy i drogocenny nazywa
swojego Apostoła skałą, to znaczy, że chce, żeby Piotr, a razem z
nim Kościół cały, był widzialnym znakiem jedynego Zbawcy i Pana. Tu
w Krakowie, umiłowanym mieście mojego Poprzednika Jana Pawła II,
słowa o budowaniu na Piotrze i z Piotrem oczywiście nikogo nie
dziwią. Dlatego mówię wam: nie lękajcie się budować waszego życia w
Kościele i z Kościołem! Bądźcie dumni z miłości do Piotra i do
Kościoła, który został mu powierzony! Nie dajcie się zwieść tym,
którzy chcą przeciwstawić Chrystusa Kościołowi! Jedna jest skała, na
której warto budować dom. Tą skałą jest Chrystus. Jedna jest skała,
na której warto oprzeć wszystko. Tą skałą jest ten, do którego
Chrystus rzekł: „Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję
Kościół mój” (Mt 16, 18). Wy młodzi poznaliście dobrze Piotra
naszych czasów. Dlatego nie zapomnijcie, że ani ten Piotr, który
przygląda się naszemu spotkaniu z okna Boga Ojca, ani ten, który
teraz stoi przed wami, ani żaden następny nigdy nie wystąpi
przeciwko wam ani przeciw budowaniu trwałego domu na skale. Co
więcej, sercem i obiema rękami będzie wam pomagał budować życie na
Chrystusie i z Chrystusem.
Drodzy Przyjaciele, rozważając słowa Chrystusa o skale jako
odpowiednim fundamencie dla domu, nie możemy nie dostrzec, że
ostatnie słowo, to słowo nadziei. Jezus mówi, że choć rozszalały się
żywioły „dom nie runął, bo na skale był utwierdzony”. Jest w tym
Jego słowie jakaś niesamowita ufność w moc fundamentu, wiara, która
nie lęka się próby, gdyż jest potwierdzona przez śmierć i
zmartwychwstanie Chrystusa. To wiara, którą po latach wyzna św.
Piotr w swoim liście: „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny,
wybrany, drogocenny, a kto w niego wierzy, na pewno nie zostanie
zawiedziony.” (1 P 2, 6). „Na pewno nie zostanie zawiedziony...”.
Drodzy, młodzi Przyjaciele, lęk przed porażką może czasami zniweczyć
nawet najpiękniejsze marzenia. Może sparaliżować wolę i odebrać
wiarę, że istnieje dom zbudowany na skale. Może skłonić do
uwierzenia, że tęsknota za domem to tylko młodzieńcze pragnienie, a
nie projekt na życie. Odpowiedzcie na ten lęk razem z Jezusem: „Nie
runie dom, gdy na skale będzie utwierdzony!” Odpowiedzcie na
wątpliwości razem ze św. Piotrem: „Kto wierzy w Chrystusa, na pewno
nie dozna zawodu!”. Bądźcie świadkami nadziei, tej nadziei, która
nie boi się budować domu swojego życia, bo dobrze wie, że może
liczyć na fundament, który nie zawiedzie nigdy: Jezusa Chrystusa,
naszego Pana.
|
|